Wybory prezydenckie 2025 w Polsce przesądzą o losie kryptowalut?

Wybory prezydenckie w Polsce w 2025 roku będą miały kluczowe znaczenie nie tylko dla polityki krajowej, ale także dla przyszłości gospodarki cyfrowej, w tym rynku kryptowalut. Od decyzji nowego prezydenta może zależeć, czy Polska stanie się europejskim liderem innowacji w zakresie technologii blockchain i kryptowalut. Zainteresowanie tym tematem rośnie, gdyż, jak pokazała sytuacja w USA decyzje polityczne mogą wpłynąć na rozwój tego sektora, zarówno na poziomie regulacyjnym, jak i w kwestiach związanych z podatkami i inwestycjami.

Kandydaci na prezydenta RP i ich podejście do kryptowalut

W 2025 roku o fotel prezydenta rywalizować będą kandydaci z różnych stron politycznych, a ich programy gospodarcze będą miały wpływ na przyszłość rynku kryptowalut w Polsce. Wśród kandydatur, które zostały już oficjalnie potwierdzone, możemy wymienić: prezydenta Warszawy Rafała Trzaskowskiego, kandydata popieranego przez PiS i prezesa IPN Karola Nawrockiego, marszałka sejmu Szymona Hołownię oraz lidera Konfederacji Sławomira Mentzena i Marka Jakubiaka z koła Wolnych Republikanów.

Jeśli chodzi o zajęcie stanowiska względem kryptowalut, Sławomir Mentzen wyprzedził swoich konkurentów. Lider Konfederacji wielokrotnie zajmował głos na temat rynku blockchain, a w swoim programie postuluje m.in. wprowadzenie Strategicznej Rezerwy Bitcoinowej, co mogłoby zrewolucjonizować podejście Polski do technologii blockchain. Jego propozycja zakłada, że Polska mogłaby przyjąć kryptowaluty jako część swojej polityki gospodarczej, tworząc korzystne warunki do rozwoju tego rynku.

Mentzen uważa, że kryptowaluty to nie tylko technologia przyszłości, ale także kluczowy element gospodarki cyfrowej, który może przyciągnąć inwestorów do Polski. Mentzen stara się w ten sposób zyskać poparcie wyborców, szczególnie tych związanych z sektorem technologicznym. Warto jednak zaznaczyć, że nawet wejście kandydata Konfederacji do drugiej tury wyborów ma według wszelkich sondaży niewielkie prawdopodobieństwo. Propozycje te mogą jednak służyć jako punkt odbicia w debatach i wpłynąć na decyzje innych kandydatów.

Jak kryptowaluty zwyciężyły w wyborach prezydenckich w USA

Przykład Stanów Zjednoczonych pokazuje, jak kryptowaluty mogą wpływać na wyniki wyborów. W ostatnich latach branża kryptowalutowa zyskała na znaczeniu, a politycy, którzy wspierają rozwój tej technologii, cieszyli się dużym poparciem. W USA kryptowaluty stały się elementem kampanii wyborczych, m.in. dzięki wsparciu kampanii Trumpa przez ojca chrzestnego memecoinów, Elona Muska. Po listopadowej wygranej Trumpa, Bitcoin wzbił się do rekordowych poziomów cenowych.

Podobny wpływ kryptowalut na wybory w Polsce może być możliwy, zwłaszcza jeśli politycy, będą promować innowacyjne podejście do technologii blockchain. Potencjalne wprowadzenie korzystnych regulacji i tworzenie przyjaznego środowiska dla kryptowalut mogłoby przyciągnąć zagranicznych inwestorów i uczynić Polskę atrakcyjnym miejscem dla rozwoju startupów technologicznych.

Sektor kryptowalut w Polsce: szanse i zagrożenia

Kryptowaluty w Polsce zyskują na popularności, a liczba miejsc, gdzie można kupić je za złotówki rośnie. Rynek wciąż jednak pozostaje obarczony ryzykiem, szczególnie w kontekście nieprzewidywalności. Wprowadzenie jasnych regulacji mogłoby pomóc w zminimalizowaniu ryzyka, a także stworzyć przestrzeń dla rozwoju nowych projektów opartych na technologii blockchain. Polska ma potencjał, by stać się jednym z liderów tego sektora w Europie, jednak sukces będzie zależał od politycznych decyzji, które zapadną po wyborach.

Kluczowe będzie podejście rządu do kwestii podatków od kryptowalut. Jeśli nowy prezydent i jego administracja zdecydują się na wspieranie kryptowalut i technologii blockchain, mogą stworzyć środowisko sprzyjające innowacjom, które w dłuższym czasie przełoży się na wzrost gospodarczy. Z kolei zbyt rygorystyczne podejście do kryptowalut mogłoby zniechęcić inwestorów i spowolnić rozwój tego sektora.

Rozwój rynku kryptowalut w Polsce będzie również zależny od poziomu edukacji w zakresie technologii blockchain oraz inwestycji w badania i rozwój. Jeśli Polska zdecyduje się na wsparcie edukacji w tym zakresie, może to przyciągnąć młodych i ambitnych specjalistów, którzy będą budować przyszłość cyfrowej gospodarki. Ważne będzie również wsparcie dla startupów technologicznych, które mogą wnieść innowacje na rynek kryptowalut.

Przedsprzedaż FreeDum Fighters: nowe możliwości na rynku kryptowalut

Zanim wybory prezydenckie w Polsce odbędą się w 2025 roku, warto zwrócić uwagę na rosnące zainteresowanie projektami kryptowalutowymi, które już teraz rewolucjonizują rynek.

Jednym z takich projektów jest FreeDum Fighters, który przechodzi obecnie przez przedsprzedaż tokenów. Jest to inicjatywa, która w satyryczny sposób nawiązuje do polityki USA i ruchu MAGA, łącząc grywalność z blockchainem i oferując graczom możliwość zarabiania na własnych działaniach w grze oraz inwestowania w unikalne tokeny.
Wykorzystując wizerunki takich postaci jak Donald Trump, czy Elon Musk, projekt z łatwością zarabia kolejne miliony. Jeśli nie chcesz przegapić potencjalnych 10-krotnych zysków, warto zainteresować się przedsprzedażą już teraz – ma się ona skończyć już za tydzień.

Podsumowanie

Wybory prezydenckie w Polsce w 2025 roku mogą zaważyć na przyszłości rynku kryptowalut w kraju. Programy poszczególnych kandydatów, zwłaszcza propozycje dotyczące regulacji technologii blockchain, będą miały duży wpływ na rozwój tego sektora. Zaletą kryptowalut jest ich potencjał do wspierania innowacji oraz przyciągania inwestycji, ale ich przyszłość w Polsce zależy od decyzji politycznych. Wzorem innych krajów, takich jak USA, Polska może skorzystać na wprowadzeniu przyjaznych regulacji, które umożliwią dynamiczny rozwój rynku kryptowalut i uczynią nasz kraj jednym z liderów w tej dziedzinie.

Źródło: Business Insider

Coca-Cola, McDonald’s, Nike i inni. Już za chwilę na warszawskiej giełdzie

Jeden z głównych zarzutów, dotyczących inwestowania wyłącznie na GPW, polega na tym, że taki inwestor pozbawia się szans na zyski z największych światowych firm. GPW ma na to pomysł: daje możliwość inwestowania w zagraniczne spółki u siebie za pomocą rynku GlobalConnect. Niebawem w ten sposób „zadebiutują” m.in. Coca-Cola, McDonald’s, Nike. Na naszą giełdę wróci też InPost.

Począwszy od wtorku, 3 grudnia, akcje sześciu nowych zagranicznych spółek zostaną wprowadzone do obrotu na rynku GlobalConnect. Tak wynika z wniosku, który złożyło Santander Biuro Maklerskie, pełniące funkcję Wprowadzającego Animatora Rynku (WAR). Inwestorzy mający rachunki w polskich biurach maklerskich dzięki temu będą mogli na GPW inwestować w akcje takich firm jak: CocaCola, McDonald’s, Nike, Advanced Micro Devices (AMD), Intel, a także InPost.

Polska spółka, będąca liderem rynku paczkomatów w Polsce i podbijająca z tymi urządzeniami kolejne kraje Europy, od stycznia 2021 r. notowany jest na giełdzie Euronext w Amsterdamie. InPost był „bezpośrednio” notowany na GPW był notowany w latach 2015-2017 (w wyniku wezwania doszło do delistingu).

GlobalConnect to stosunkowo nowy rynek GPW, ruszył w listopadzie 2022 r. i funkcjonuje w Alternatywnym Systemie Obrotu (ASO). Notowania odbywają się w trakcie sesji giełdowej na GPW – od poniedziałku do piątku w godzinach 09.05-17.05. Akcje zagranicznych spółek są kwotowane w polskich złotych

Obecnie na rynku GlobalConnect dostępne są akcje kilku spółek niemieckich (takich jak m.in. Allianz, Bayer, BMW, Mercedes Benz, Porsche, SAP, Siemens, Volkswagen i Zalando), amerykańskich (Alpabet, czyli spółka macierzysta Google’a, Amazon, Apple, JP Morgan, Meta – spółka-matka Facebooka, Microsoft, Netflix, Nvidia, Tesla, Visa).

Są też holenderski ASML (światowy gigant produkujący maszyny do wytwarzania półprzewodników), hiszpański Inditex (właściciel marek Zara, Pull&Bear, Massimo Dutti, Bershka, Stradivarius, Oysho) czy portugalski Jeronimo Martins (właściciel Biedronki).

O ile udostępnienie polskim inwestorom możliwości inwestowania w duże i znane zagraniczne spółki, które w dodatku działają w atrakcyjnych branżach (niereprezentowanych na GPW), to na razie nie można powiedzieć, aby GlobalConnect był dużym sukcesem. Widać to po niskich obrotach: na przykład w III kwartale 2024 r. obroty akcjami 25 zagranicznych spółek z tego rynku były warte niespełna 8 mln zł (dla porównania w tym czasie obroty na głównym rynku GPW wyniosły 79 mld zł). Z tego dwie były wyraźnymi liderami – Nvidia (2,8 mln zł) i Tesla (2,5 mln zł). Śladowe obroty akcjami zanotowano w przypadku Prosusa (ledwie 400 zł), Adidasa (niespełna 1000 zł), czy nawet Netfliksa (2,7 tys. zł).

Najwyraźniej polscy inwestorzy indywidualni walczą z „home bias” (przeważeniem ekspozycji na macierzysty, czyli polski rynek akcji) za pomocą bezpośrednich inwestycji w spółki z zagranicy (albo przez tańszych internetowych brokerów za pomocą kontraktów CFD). Być może chętniej inwestują w fundusze ETF odzwierciedlające zagraniczne indeksy giełdowe.

Źródło: Bussines Insider

Dobre wiadomości dla kierowców. Rachunki za paliwo mogą być tańsze

Spadek cen ropy naftowej na światowych rynkach i stopniowe odrabianie strat przez złotego w stosunku do dolara w ostatnich dniach oznaczają możliwość obniżek cen paliw na polskich stacjach, bo przynajmniej częściowo odwracają się niedawne podwyżki na rynku hurtowym.

Analitycy portalu e-petrol.pl przekazali w piątek, że w ostatnim tygodniu olej napędowy podrożał o 10 groszy, a benzyna i LPG o 5 groszy na litrze. W ich ocenie wzrost detalicznych cen paliw jest skutkiem niedawnych podwyżek w sprzedaży hurtowej, „ale jest nadzieja, że wkrótce sytuacja może się zmienić, bowiem w dobiegającym końca tygodniu ceny paliw w rafineriach już nie rosły”.

W informacji podano, że obecnie średnia cena benzyny bezołowiowej Pb95 u polskich producentów (w Orlenie i Saudi Aramco) wynosi 4 tys. 649 zł netto za 1 tys. litrów – to o 44,80 zł mniej niż w ubiegły piątek. Analitycy zwrócili uwagę, że olej napędowy także systematycznie taniał w ostatnich dniach i dziś jego średnia cena wynosi 4 tys. 901 zł netto za 1 tys. litrów. Aktualnie w hurcie paliwo to jest o 49,60 zł tańsze niż w ubiegły piątek.

„Przyglądając się cennikom hurtowym, widać wyraźnie, że w tym tygodniu ceny benzyny 95 i oleju napędowego utrzymywały dzielący je dystans cenowy na poziomie 250-260 zł. W sobotę producenci paliw w Polsce mogą jeszcze obniżyć ceny” — podkreślono.

Litr najpopularniejszej benzyny „95” kosztował w tym tygodniu przeciętnie 6,09 zł, to 5 groszy powyżej ceny z początku tego miesiąca. Za olej napędowy kierowcy płacili przeciętnie 6,19 zł/l, czyli o 10 groszy więcej niż na początku listopada.

„Kierowcy aut z instalacją gazową wiedzą, że podwyżki w ostatnim czasie są związane ze zmianą kierunku dostaw autogazu do Polski i w mijającym tygodniu ten trend został utrzymany — LPG podrożało o kolejne 5 groszy na litrze. Przeciętnie na polskich stacjach tankowania można było je kupić w cenie 3,19 zł.

Analiza e-petrol.pl na przyszły tydzień przewiduje, że średnia krajowa cena benzyny „95” na polskich stacjach paliw powinna mieścić się w przedziale 6,03-6,14 zł za litr, a litr oleju napędowego powinien kosztować przeciętnie 6,15-6,26 zł. Z korektą cen muszą liczyć się także właściciele samochodów z instalacją gazową — analitycy portalu szacują, że za litr LPG kierowcy mogą płacić około 3,18-3,26 zł.

„W ubiegły piątek baryłka ropy Brent kosztowała jeszcze ponad 75 dol., ale początek nowego tygodnia przyniósł wyraźną przecenę na rynku naftowym. W kolejnych dniach cena surowca ustabilizowała się na niższych poziomach i dzisiaj przed południem utrzymuje się poniżej 73 dolarów” — zwrócili uwagę analitycy.

Źródło: Business Insider